Chmury burzowe widziane ze stacji kosmicznej

Chmury burzowe nad Nigrem i Mali, oraz burza pyłowa nad Saharą, sfotografowane z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). For. NASA Chmury burzowe nad Nigrem i Mali, oraz burza pyłowa nad Saharą, sfotografowane z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). For. NASA

Upały urozmaicone burzami. Taka pogoda w Polsce panuje tylko latem, choć nie każdego roku jest równie gorąco i burzowo jak w tym. Są jednak na naszej planecie miejsca, gdzie skwar i potężne burze to w zasadzie codzienność. Mowa o strefie międzyzwrotnikowej. Specyfikę pogody w tej strefie ilustruje fotografia wykonana z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) 8 sierpnia 2014 roku.

Pełna rozdzielczość: https://czarneswiatlo.pl/wp-content/uploads/2018/08/burza_nad_afryka_iss_czarneswiatlo.jpg

Autorem zdjęcia jest niemiecki astronauta Alexander Gerst. W chwili, gdy stacja znajdowała się nad Libią, Gerst skierował aparat na południowy zachód i uchwycił w kadrze kilka chmur burzowych (Cumulonimbus). Najbliższa z nich znajdowała się nad Nigrem i miała średnicę około 110-120 km. Gdyby pojawiła się nad Polską przykryłaby całe województwo małopolskie lub świętokrzyskie. Podobnych rozmiarów były chmury, które widać na horyzoncie (nad Mali), w prawej części zdjęcia. Każda ze sfotografowanych komórek burzowych sięgała wierzchołkami aż 15 kilometrów.

Intersującym elementem zdjęcia jest powierzchnia lądu, której… nie widać. To efekt burzy pyłowej, szalejącej nad libijską częścią Sahary w czasie przelotu ISS. Kłębiący się w powietrzu żółty piach pustyni widać najlepiej w dolnej części zdjęcia. Tylko gdzieniegdzie nad pyłem pojawiają się niewielkie chmury kłębiaste.

Prezentowane dzisiaj zdjęcie burz nad Sahelem było efektem szczęśliwego zbiegu okoliczności. ISS nie powstała bowiem z myślą o obserwacjach pogody. Role taką pełni natomiast europejski satelita Meteosat, skanujący atmosferę nad Afryką co piętnaście minut. Postanowiłem odszukać w archiwum Meteosata danych z dnia i godziny, gdy Gerst naciskał spust swojego aparatu. Udało się – obydwa obrazy wykonano w odstępie kilku minut, więc można przyjąć, że widzimy na nich ten sam stan pogody.

Burze nad Sahelem widziane jednocześnie przez astronautę na stacji kosmicznej, oraz satelitę meteorologicznego Meteosat. Rys. Andrzej Kotarba/czarneswiatlo.pl/Meteosat/NASA.
Burze nad Sahelem widziane jednocześnie przez astronautę na stacji kosmicznej, oraz satelitę meteorologicznego Meteosat. Rys. Andrzej Kotarba/czarneswiatlo.pl/Meteosat/NASA.

Warto zabawić się w odnalezienie na zdjęciu Meteosat chmur widzianych przez astronautę. Zadanie jest o tyle trudniejsze, że Meteosat widzi chmur niemal pionowo z góry, podczas gdy astronauta wykonywał zdjęcie pod dużym kątem. To dwie znacząco odmienne perspektywy. Do pełnego obrazu brak już tylko perspektywy obserwatora naziemnego. Może ktoś z Was był akurat tego dnia z aparatem w Nigrze lub w Mali?